Pielęgnacja · 4 min czytania
Jak nie zabić monstery
Monstera ma opinię rośliny łatwej w uprawie i w dużej mierze na nią zasługuje. Problem w tym, że „łatwa” nie znaczy „odporna na wszystko”. Większość przypadków więdnącej lub żółknącej monstery to efekt jednego z trzech powtarzalnych błędów.
Pierwszy to podlewanie w sztywnym rytmie zamiast sprawdzania podłoża. Monstera potrzebuje wody dopiero wtedy, gdy górne 3-4 centymetry ziemi są suche w dotyku. W chłodniejszych miesiącach to może oznaczać przerwę nawet na dwa tygodnie. Podlewanie „bo poniedziałek” prowadzi prosto do zgnilizny korzeni.
Drugi błąd to zbyt ciemne stanowisko. Monstera zniesie półcień, ale bez odrobiny jasnego, rozproszonego światła nie wytworzy charakterystycznych dziur w liściach i będzie rosła wolno oraz blado. Ustawienie w pobliżu okna, ale nie w bezpośrednim południowym słońcu, sprawdza się najlepiej.
Trzeci to brak nawożenia w sezonie wzrostu. Od kwietnia do września monstera rośnie intensywnie i szybko wyczerpuje zapasy w podłożu. Nawóz uniwersalny podawany co dwa tygodnie w tym okresie robi większą różnicę niż niejedna droga donica.